Zespół Pedagogiki Społecznej  

przy

Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN

Menu

KOLEŻANKI I KOLEDZY – CZŁONKOWIE STOWARZYSZENIA: RUCH PEDAGOGÓW SPOŁECZNIE ZAANGAŻOWANYCH - NAUCZYCIELE I WYCHOWAWCY! 

     Nie może zabraknąć naszego głosu w sprawie protestujących w sejmie rodziców z dorosłymi, niepełnosprawnymi dziećmi. Nie może zabraknąć naszego głosu solidarności z cierpiącymi, szacunku dla uzasadnionej determinacji dla ich opiekunów, poparcia dla słuszności ich postulatów. Ale nie może też zabraknąć naszego głosu potępienia dla władzy, której głównym mechanizmem reakcji jest kalkulacja polityczna; dezaprobaty dla hipokryzji kościoła, który w oświadczeniu abp H. Hosera „umył ręce” przed zaangażowaniem w obronę najsłabszych i bezbronnych. Nie możemy milczeć wobec jawnej pogardy władzy dla prawideł demokracji, kiedy 80% społeczeństwa opowiada się za humanitarną pomocą dla potrzebujących - władza w reakcji na ten vox populi w oświadczeniach swoich prominentnych przedstawicieli odmawia matkom wrażliwości sumienia a partyjny poseł nawołuje policję do zrobienia z niepełnosprawnymi dziećmi porządku. Trudno o większe sponiewieranie istoty demokracji, czyli władzy ludu. 

     Nie możemy i nie wolno nam milczeć wobec tego dramatu, który rozgrywa się na oczach całego kraju i który z jednej strony symbolizuje degenerację władzy politycznej a z drugiej - obojętność jednej części społeczeństwa oraz bezradność drugiej. Obojętność i bezradność to dwie strony tego samego społeczeństwa chorego na deficyt podmiotowości, wyzutego z potrzeby zaangażowania, coraz mniej wrażliwego na zło i krzywdę słabszego i oduczonego reakcji i mechanizmów obronnych społeczeństwa obywatelskiego. Jest to właśnie powód alarmu dla nas, nauczycieli i wychowawców: absolwenci naszych szkół i uczelni od czasów solidarnościowej transformacji tworzą coraz bardziej amorficzne społeczeństwo i zatomizowany świat zachowań, który zezwala na tworzenie niesprawiedliwego Strona 2 Nr 6 (8) 2018 porządku socjalnego, ułomnego prawa pracy pozbawiającego znaczną część społeczeństwa praw obywatelskich i socjalnych, jawne łamanie prawa przez patologiczne praktyki reprywatyzacyjne, niszczenie fundamentalnych instytucji prawa i łamanie konstytucji. 

     My, członkowie Stowarzyszenia ludzi zaangażowanych jesteśmy nauczycielami i wychowawcami budującymi przyszłość przez umysły i siły społeczne naszych wychowanków. Musimy więc zabierać głos w każdej sprawie, której istota sprzeciwia się uniwersalnym normom prawa, sprawiedliwości i humanitaryzmu. Kto bowiem milczy – ten wyraża zgodę; kto nie protestuje – ten popiera! Czy możemy milczeć wobec tego dramatu, który rozgrywa się w sejmie? Czy wolno nam zaniechać uświadamiania rządzącym, że istotą władzy nie jest władanie, lecz służba społeczeństwu. Ta prawda jest skrzętnie chowana w lamusie romantycznych zaklęć przeszłości, lub utopijnych mrzonek. Nie wolno nam do tego dopuścić i w czasach „próby” milczeć, bo alternatywą nawet kulawej demokracji i społeczeństwa obywatelskiego szanującego wartości, wśród których pomoc słabszym jest elementarną zasadą, będzie tępy autokratyzm jednostki lub partii, prowadzący w mroki bezprawia! 

     Przesyłamy protestującym Matkom i Rodzicom Niepełnosprawnych Dzieci wyrazy solidarności, wsparcia i szacunku!!! 

              W imieniu Stowarzyszenia Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych                                                          

                             Prof. Tadeusz Pilch Uniwersytet Warszawski

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

11 postulatów Manifestu "Chcemy żyć w państwie":

 

1. W którym przestrzegane są przepisy Konstytucji i innych aktów prawnych;

2. W którym instytuty badawcze i instytucje kultury są niezależne, a programy nauczania szkół i uczelni oparte są na wiedzy naukowej;

3. W którym zagwarantowana jest wolność zgromadzeń i żadne z nich nie jest uprzywilejowane;

4. W którym panuje tolerancja i wszystkie osoby są równe wobec prawa bez względu na płeć, pochodzenie, kolor skóry, orientację psychoseksualną, stopień niepełnosprawności;

5. W którym ofiary przemocy są realnie chronione, mamy zagwarantowany dostęp do wszystkich praw reprodukcyjnych oraz utrzymane zostają standardy opieki okołoporodowej;

6. W którym rząd nie izoluje Polski od Unii Europejskiej i nie ośmiesza jej na arenie międzynarodowej;

7. W którym stanowiska obsadzane są na podstawie umiejętności i kompetencji, a nie przynależności partyjnej;

8. W którym sami i same możemy decydować o sobie, własnym ciele, płodności, poglądach czy wyznaniu;

9. Które jest świeckie;

10. W którym media są niezależne od władzy;

11. W którym Ministerstwo Środowiska dąży do ochrony, a nie niszczenia polskiej przyrody.


Stowarzyszenie  "Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych" do studentów polskich uczelni

 

       Akademickie Stowarzyszenie Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych wyraża najwyższe uznanie i słowa szacunku dla polskich studentów za ich akcję obrony demokracji. Chcemy Was zapewnić, że byliśmy duchowo z Wami, że identyfikujemy się z Waszymi postulatami, że możecie liczyć na większość z nas  w sytuacji dalszej obrony zasad demokratycznego państwa. Wasz „Manifest” uważamy za fundament na którym budować może swoją wizję przyszłości każdy demokratyczny ruch walki o naszą wspólną przyszłość i każdy ruch sprzeciwiający się niedemokratycznym formom przemian dokonywanych przez władze polityczne.

    Wobec hołubienia przez władze polityczne oraz kościół młodzieżowych ruchów nacjonalistycznych i ludycznych bandytów,tzw kiboli, którzy regularnie są  „sakralizowani” w świątyniach i na Jasnej Górze i uznawani przez najwyższe władze rządzącej partii za wzorce patriotyzmu; wobec polityki oświatowej naszego rządu wyrażającej się w bezprecedensowym, historycznym fenomenie cofnięcia obowiązku rozpoczynania nauki przez dzieci i skrócenia obowiązkowego kształcenia z 9 do 8 lat, oraz planów manipulacyjnego ograniczenia ilości studentów w uczelniach państwowych o dziesiątki tysięcy – wyrażamy uzasadniony lęk, że publicystyczne alarmy zawarte  w tytułach prasowych: „Jak wychować „ciemny lud” - jest realnym zagrożeniem.  W takiej sytuacji Wasz protest nabiera znamion symbolu i staje się znakiem nadziei.

    My także chcemy żyć w państwie konstytucyjnym, szanującym wolność osobistą i wolność instytucjonalną, w państwie tolerancyjnym i państwie równych praw każdego i wszystkich, w państwie, w którym polityka i władza  jest służbą, a nie opresją, w państwie, w którym odpowiedzialność  zarówno obywatela i polityka jest jednakowa, w państwie świeckim, w państwie niezależnej kultury, w państwie, w którym zasady życia reguluje ogólnoludzki humanitaryzm, a nie skrzywiona, ciasna ideologia partyjna. My pamiętamy czym jest państwo, które neguje wszystkie te postulaty.  Nigdy więcej panowania ideologii i autorytaryzmu.

   Chwała Wam za protest, chwała Wam za „manifest”, który będziemy upowszechniać i który powinien stać się konstytucją założycielską wszelkich ruchów obrony naszej ojczyzny.

 

                                                             Przewodniczący Stowarzyszenia RPSZ

                                                                      Prof. dr hab.  Tadeusz  Pilch 

                                                          Członek Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jakiej "reformy" potrzebuje polska szkoła? List otwarty do Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy 

Szanowny Panie Prezydencie! 

Kierujemy do Pana prośbę o nieudzielanie poparcia wprowadzanej obecnie reformie polskiego szkolnictwa. Wszelkie działania wobec szkoły mają swoje skutki dla pokoleń młodych Polaków i dla przyszłości naszej ojczyzny. Doskonalenie – reforma – rewolucja – oto trzy możliwe strategie postępowania ze szkołą. Członkowie Stowarzyszenia „Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych” uważają, że jedyną racjonalną formą postępowania wobec szkoły jest ustawiczne doskonalenie. Reforma jest sposobem zachowania w sytuacjach zdarzeń dziejowych, transformacji systemowej lub w innych ekstraordynaryjnych okolicznościach. Rewolucji w szkole dokonywali natomiast przywódcy Rosji bolszewickiej, Korei Północnej, Chińskiej Republiki Ludowej... Wiele środowisk protestuje obecnie przeciw włączaniu szkoły i wychowania w obszar działań „rewolucyjnych", prowadzonych przez rząd naszego kraju. Do tego grona dołączamy się i my – członkowie Ruchu. Jesteśmy przedstawicielami pedagogów ze środowiska naukowego, akademickiego, jak również nauczycielami i wychowawcami różnych placówek i instytucji oświatowo-wychowawczych. Jako jedni z nielicznych protestowaliśmy przeciwko bezprecedensowej w skali ostatniego stulecia decyzji minister Anny Zalewskiej cofającej wiek rozpoczynania nauki szkolnej z 6 do 7 lat. Pisaliśmy wówczas: "Oczywista zasadność utrzymania obowiązku szkolnego dla 6-latków wynika nie tylko z prawideł rozwoju osobniczego współczesnych dzieci i młodzieży, których akceleracja w ostatnim półwieczu była wręcz niewiarygodnie dynamiczna. Dla wielu dzieci ze środowisk społecznie zaniedbanych wczesne rozpoczęcie edukacji jest jednym z najefektywniejszych sposobów wyrównywania szans rozwojowych, likwidowania narastającego w naszej ojczyźnie zjawiska wykluczenia i marginalizowania grup defaworyzowanych. Zaniechanie takiego działania jest drastycznym przewinieniem wobec polskiego dziecka, szczególnie ubogiego, oraz winą wobec mechanizmów rozwojowych i przyszłości naszego kraju". Nasz protest nie wywołał wówczas żadnej reakcji władz oświatowych, co nie było dla nas niespodzianką. Warto podkreślić, że w ciągu ostatnich stu lat na całym świecie około 130 krajów zadziałało wręcz odwrotnie, to znaczy obniżyło wiek obowiązku szkolnego dla swoich dzieci! Czyżby więc tylko Polska posiadła "kamień mądrości", wedle którego początek edukacji szkolnej dzieci należy opóźniać? Co gorsza, obecnie Ministerstwo Edukacji Narodowej dokonuje kolejnej, niestety rewolucyjnej zmiany systemu edukacji narodowej: rewolucji organizacyjnej i programowej. Napisano o tych zamiarach już niemal wszystko, wypowiedziało się już wiele autorytetów wskazując na ich nieracjonalność i niebezpieczeństwa, jakie takie działanie niesie za sobą. Nie chcemy ich w tym miejscu powtarzać, tym bardziej że dochodzimy do smutnej konstatacji, że wszelka argumentacja przeciwna zamiarom rządu jest przez MEN ignorowana. Mówienie o tzw. konsultacjach jest kpiną ze środowisk szkolnych i ogólniej - z obywateli. Reprezentowane przez nas środowisko akademickich pedagogów i nauczycieli protestuje przeciw tak szkodliwym działaniom, groźnej rewolucji w systemie oświaty. Protestujemy przeciwko likwidacji gimnazjów, ekspresowej i nieodpowiedzialnej zmianie organizacji systemu edukacji w Polsce oraz przeciwko pospiesznej i nieprzemyślanej zmianie programów nauczania. Działania te grożą kolejną dewastacją systemu wychowania i edukacji w naszym kraju. Tymczasem polski system szkolnictwa powinien zostać poddany działaniom przywracającym mu jego wcześniej posiadane funkcje, które w wyniku nieodpowiedzialnej polityki kolejnych rządów zostały zlikwidowane lub drastycznie ograniczone. Szanowny Panie Prezydencie, Stowarzyszenie „Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych”, skupiające dziesiątki profesorów i doktorów wszystkich uczelni naszego kraju, skupiające też nauczycieli i wychowawców z całej Polski, protestuje przeciwko rewolucyjnej reformie oświaty, niezrozumiałemu pośpiechowi zmian jakie mają być wprowadzane oraz ukierunkowaniu tych zmian na te akurat kwestie szkolne, które dobrze się już sprawdziły i wypracowały konstruktywne sposoby edukacji i wychowania, a pomijanie tych, które naprawdę wymagają naprawienia i udoskonaleni. Oczekujemy więc od Pana Prezydenta zawetowania projektowanej rewolucyjnej zmiany w szkolnictwie i włączenia się do humanitarnego doskonalenia jej funkcji opiekuńczych, wychowawczych i nauczających, zgodnych z pięknymi tradycjami zapoczątkowanymi przez Komisję Edukacji Narodowej w końcu XVIII wieku! 

Przewodniczący 

Stowarzyszenia „Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych” 

Prof. Tadeusz Pilch 

Członek Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk

-----------------------------------------------------------------------------------

Jakiej "reformy" potrzebuje polska szkoła?

 

               W klimacie olbrzymich emocji, przy  irracjonalnym pośpiechu, przy lekceważeniu elementarnych zasad „dobrej roboty”, tworzeniu iluzji  rzekomych społecznych konsultacji wprowadzana jest reforma systemu oświatowego – fundamentu pomyślnej  przyszłości  całego narodu i młodych pokoleń. Główną okolicznością, która kieruje władzami partii politycznej, rządzącej  od roku 2015 w Polsce jest atawistyczna potrzeba walki politycznej z przeciwnikami. Istotą polskiej polityki jest bowiem nie zarządzanie sprawami państwa,  nie „służba” społeczeństwu, lecz zniszczenie przeciwników politycznych. Przy zachowaniu demokratycznych procedur wyborczych, których pogwałcenie jest niemożliwe ze względu na przynależność do Unii Europejskiej, zwycięzca w wyborach rozpoczyna tzw „dobrą zmianę” od użycia wszelkich środków niszczenia swych oponentów  z opozycji przy użyciu wszelkich  finezyjnych  środków  wypracowanych przez długie lata w okresie  „spoczynku” w opozycji. Niszczona opozycja natomiast całą energię kieruje, nie na opracowanie strategii rozwoju państwa w okresie spodziewanej, przyszłej władzy, lecz na opracowaniu strategii zniszczenia aktualnej władzy. Ta prawidłowość jest dobitnie dokumentowana przez aktualny układ polityczny, ale takie prawidła działania  obowiązują w naszym kraju od czasu pierwszego rządu Tadeusza Mazowieckiego.

   Nie łudźmy się, że we wprowadzanej reformie oświaty chodzi o dobro dziecka,  pomyślny rozwój państwa, przemyślaną wizję przyszłości. Chodzi o rewolucyjną reformę, która ralizuje częściowo chore pomysły nawiedzonych  wyznawców ideologicznych koncepcji wychowania, częściowo jest skierowana przeciw  nieprzyjaznym - włądzy  politycznej - samorządom  i niestety – trzeba to jasno powiedzieć: utrzymania nierówności oświatowych między dziećmi ze środowisk zamożnych, uprzywilejowanych i środowisk upośledzonych ekonomicznie.

     Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych  domaga się zaniechania reformy w obecnym  stylu działania. Natomiast domagamy się zmiany  jej  strategii, celów i funkcji. 

Doskonalenie – reforma – rewolucja – oto trzy możliwe strategie postępowania ze szkołą.  Członkowie Stowarzyszenia „Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych” uważają, że jedyną racjonalną formą postępowania wobec szkoły jest ustawiczne doskonalenie. Reforma jest sposobem zachowania w sytuacjach zdarzeń dziejowych, transformacji systemowej lub w innych ekstraordynaryjnych okolicznościach. Rewolucji w szkole dokonywali natomiast przywódcy Rosji bolszewickiej, Korei Północnej, Chińskiej Republiki Ludowej ...  i taką strategię przyjęły obecne włądze polityczne Polski. Mało chlubne towarzystwo.  

Jako jedni z nielicznych protestowaliśmy przeciwko bezprecedensowej w skali ostatniego  stulecia decyzji minister Anny Zalewskiej cofającej wiek rozpoczynania  nauki szkolnej z 6 do 7 lat. Pisaliśmy wówczas:

"Oczywista zasadność utrzymania obowiązku szkolnego dla 6-latków wynika nie tylko
z prawideł rozwoju osobniczego współczesnych dzieci i młodzieży, których akceleracja w ostatnim półwieczu była wręcz niewiarygodnie dynamiczna. Dla wielu dzieci ze środowisk społecznie zaniedbanych wczesne rozpoczęcie edukacji jest jednym z najefektywniejszych sposobów wyrównywania szans rozwojowych, likwidowania narastającego w naszej ojczyźnie zjawiska wykluczenia i marginalizowania grup defaworyzowanych. Zaniechanie takiego działania jest drastycznym przewinieniem wobec polskiego dziecka, szczególnie ubogiego, oraz winą wobec jego mechanizmów rozwojowych a także winą wobec przyszłości naszego kraju".

Nasz protest nie wywołał wówczas żadnej reakcji władz oświatowych, co nie było dla nas niespodzianką. Warto podkreślić, że w ciągu ostatnich stu lat na całym świecie około 130 krajów zadziałało wręcz odwrotnie, to znaczy obniżyło wiek obowiązku szkolnego dla swoich dzieci! Czyżby więc tylko Polska posiadła "kamień mądrości", wedle którego  początek edukacji szkolnej  dzieci należy opóźniać?  Cofnięcie obowiązku szkolnego dla 6 – latków oprócz ogromnego zamieszania organizacyjnego i krzywdy rozwojowej dla dzieci w wieku przedszkolnym, skazuje dziesiątki tysięcy dzieci na  „czas wolny”  na wiejskich podwórkach, na zaniedbanych po – pegeerowskich obejściach, bez jakiegokolwiek kontaktu z inicjatywami opiekuńczymi lub rozwjowymi.

        Na tym jednak nie koniec, obecnie Ministerstwo Edukacji Narodowej dokonuje kolejnej, niestety rewolucyjnej zmiany systemu edukacji narodowej: rewolucji organizacyjnej i programowej. Napisano o tych zamiarach już niemal wszystko, wypowiedziało się już wiele indywidualnych  i zespołowych ekspertów i autorytetów wskazując na  nieracjonalność i niebezpieczeństwa, jakie takie działanie niesie za sobą. Nie chcemy ich w tym miejscu powtarzać, tym bardziej że  dochodzimy do smutnej konstatacji, że wszelka argumentacja przeciwna zamiarom rządu jest przez MEN ignorowana. Mówienie o tzw. konsultacjach społecznych  jest kpiną ze środowisk szkolnych i ogólniej  - z obywateli.  

Reprezentowane przez nas środowisko akademickich pedagogów i nauczycieli protestuje przeciw tak szkodliwym działaniom, groźnej rewolucji w systemie oświaty. Protestujemy przeciwko likwidacji gimnazjów oraz nieodpowiedzialnej, ekspresowej zmianie organizacji systemu edukacji w Polsce oraz przeciwko pospiesznej i nieprzemyślanej zmianie programów nauczania. Działanie te grożą kolejną dewastacją systemu wychowania i edukacji w naszym kraju. Tymczasem polski system szkolnictwa powinien zostać poddany działaniom przywracającym mu jego wcześniej posiadane funkcje, które w wyniku nieodpowiedzialnej polityki kolejnych rządów zostały zlikwidowane lub drastycznie ograniczone. Żadne jednak argumenty nie docierają do Pani Minister A. Zalewskiej wyposażonej w nieograniczone plenipotencje „naczelnika państwa”, mającej całkowite poparcie teoretycznego prezydenta i bezrefleksyjną aprobatę Pani Premier.

   A oto nasza propozycja alternatywnej  „reformy” polskiej oświaty, „reformy” obliczonej na żmudne i dłogotrwałe doskonalenia obecnej szkoły, która choć  obarczona jest wieloma ułomnościami, to na tle porównawczym wypada w klasyfikacjach międzynarodowych całkiem przyzwoicie.   Wskazujemy rejestr najpilniejszych spraw koniecznych do naprawienia wierząc, że ich wprowadzenie przywróci polskiej szkole jej pożadane i nowoczesne funkcje:

1.  Przywrócenie do szkół opieki i profilaktyki medycznej. Dzisiejsze pokolenia już nie pamiętają, że kiedyś, prawie w każdej szkole była pielęgniarka i stałe wizyty lekarza. Zostały usunięte w ramach "racjonalizacji opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą". Pomijamy straty materialne, dewastację sprzętu i wyposażenie lokali; stokrotnie tragiczniejsze i stokrotnie kosztowniejsze są skutki owych "oszczędności" dla kolejnych i kolejnych roczników dzieci i młodzieży dotkniętych próchnicą zębów, alergią, wadami postawy, schorzeniami kośćca. Co piąty chłopiec i co szósta dziewczynka w wieku 5 – 9 lat, a więc w wieku najważniejszym dla rozwoju, dotknięci są długotrwałymi schorzeniami (dane GUS). W europejskim rankingu wadliwego rozwoju dzieci w wymienionych obszarach zajmujemy czołową lokatę. Czy jest na to rada? Dzisiaj nie ma! To, co zniszczono w kilka lata, musielibyśmy odbudowywać przez lat co najmniej dwadzieścia! Przynajmniej więc pielęgniarki powinny wrócić do wszystkich szkół: podstawowych
i ponadpodstawowych, oraz podstawowe działania profilaktyczne, jak choćby gimnastyka korekcyjna. Palącą potrzebą jest przywrócenie opieki stomatologicznej nad dziećmi.
Przemawiają za tym wszystkie racje medyczne, społeczne i humanitarne. 
Przywrócenie medycznej/pielęgniarskiej opieki nad rozwijającym się młodym człowiekiem, szeroka profilaktyka zdrowotna pozwoli uniknąć zagrożenia dzieci chorobami społecznymi a także cywilizacyjnymi. Pomijając wszelkie szczegółowe analizy i okoliczności  bezmyślnego, kompromitującego państwo i budzącego oburzenie faktu likwidacji gabinetów lekarskich w przedszkolach i szkołach, zwracamy uwagę na daleko idące pokoleniowe jej skutki Jesteśmy krajem, w którym na powrót pojawiło się zagrożenie chorobami uznanymi w innych krajach już dawno za opanowane.

To pierwszy obszar koniecznej naprawy naszej szkoły.

    2   Wspomaganie szans edukacyjnych młodzieży ze środowisk ekonomicznie upośledzonych, zaniedbanych, o niskim kapitale społecznym czyli odstąpienie od tzw „Programu przystosowawczego”  - to drugie wielkie działanie naprawcze funkcjonowania polskiej szkoły. Wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci  to podstawowa, strategiczna i humanitarna powinność nowoczesnej szkoły.  Program przystosowawczy, unikalny w skali europejskiej, a w swej wymowie cyniczny, wyrażał całkowicie odmienną orientację. Pogłębił w ciągu ponad dwudziestu lat swego istnienia nierówności edukacyjne między dziećmi i młodzieżą lepiej sytuaowaną a ubogą, między szczególnie miastem i wsią -  nierówności  w zakresie dostepu i udziału. Kogo interesują dowody – może przebadać srtrukturę społeczną kształcącej się młodzieży w poszczególnych typach szkół oraz na uczeniach wyższych. Został wprowadzony pod naciskiem ministerstwa finansów, rozporządzeniami ministrów edukacji: Roberta Głębockiego w 1991 roku (Zarządzenie Ministra Edukacji nr 18 z dnia 24 sierpnia 1991 roku w sprawie realizacji zajęć ponadobowiązkowych i pozalekcyjnych w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych) oraz Zdobysława Flisowskiego w 1993 roku (Zarządzenie Ministra Edukacji nr 23 z dnia 6 sierpnia 1993 roku w sprawie warunków realizacji zajęć korekcyjno-kompensacyjnych w szkołach). Pierwsze rozporządzenie z r.1991 wprowadzało restrykcyjne ograniczenia w zajęciach nadobowiązkowych i pozalekcyjnych, które odtąd mogły być finansowane tylko w granicach posiadanych środków. Taka regulacja oznaczała  w gminach ubogich wyrok śmierci na zajęcia pozalekcyjne i nadobowiązkowe. Kolejne dwa zarządzenia w r.1992 „porządkowały”  system, organizację i finansowanie zajęć pozalekcyjnych w taki sposób, że ich realne znaczenie kompensacyjne stało się iluzoryczne. Drugie  rozporządzenie w roku 1993,  między innymi, dopuszczały zajęcia rozwojowe w szkołach podstawowych pod warunkiem, że będą miały charakter międzyszkolny. Taki warunek w rzeczywistości szkół wiejskich trudno nie nazwać cynicznym, a samą nazwę programu "przystosowawczy" klasyczną kategorią orwelowską. Bo akurat zróżnicowania między szkołami miejskimi i wiejskimi są w naszym kraju szczególnie drastyczne i od dziesiątków lat nienaruszane żadną racjonalną polityką równości. Późniejsze regulacje prawne znoszące niektóre negatywne skutki działania ustaw „przystosowaczych” nie były już w stanie cofnąć negatywnych konsekwencji programu przystosowawczego, którego owoce widoczne są do dzisiaj w systemie wspierania rozwoju dzieci.  To był drugi akt niszczenia polskiego systemu edukacji i próby wyrównywania szans oświatowych dla dzieci ze środowisk zaniedbanych kulturowo i biednych ekonomicznie. Dzisiaj system wsparcia rozwojowego, wszelkie zajęcia pozalekcyjne i pozaszkolne zostały skomercjalizowane i są dostępne głównie w mieście, niemal wyłącznie dla dzieci zamożnych rodziców. Szczególnie niedostępne są dla młodzieży dojeżdżającej do szkół na terenach wiejskich. Według wyników  badań  realizowanych na Ziemi Lubuskiej, na Kujawach, na Warmii i Mazurach oraz na Podlasiu z zajęć rozwojowych korzysta ok. 34% dzieci dojeżdżających do szkół. Interes  dziecka i nowoczesnej edukacji,  poza wszelką dyskusją stawia  masowy i bezpłatny  dostęp każdego dziecka do zajęć wyrównawczych i rozwojowych.  Taki akt byłby prawdziwym reformatorskim wyczynem, który przeszedłby do historii polskiego szkolnictwa i pozwolił usunąć trwale skutki owego nieszczęsnego programu.

3. Ochrona i wspomaganie „małych szkół!  Likwidacja szkół, to oświatowe i kulturowe barbarzyństwo! To trzeci zamach na system oświaty powszechnej, który wymaga natychmiastowej reorientacji polityki państwa. Kraje skazane na małe szkoły (takie jak: Kanada, Australia, niektóre kraje europejskie) opracowały skuteczną metodykę nauczania i strategię ich funkcjonowania.        W naszym kraju w ciągu około 30 ostatnich lat zlikwidowano blisko 10 tys. małych szkół,
w przeważającej liczbie
ulokowanych na wsiach, pogłębiając ich kulturowe i oświatowe upośledzenie. Akurat potrzeby oświatowe i doradcze w tym środowisku są olbrzymie. Tymczasem z przestrzeni wsi usunięto niemal wszelkie instytucjonalne formy kulturalno-oświatowe. Nie miejsce tu na dokumentowanie zlikwidowanych tysięcy bibliotek, świetlic, klubów, zespołów artystycznych, wszelkich placówek o cechach instytucji kulturalno-oświatowych. Na wsi pozostał wyłącznie telewizor i jego aspołeczne funkcje – rozumiejąc jego kulturową rolę oskarżany jest
o izolację sąsiedztwa i zubożenie relacji międzyludzkich.
Wiejska szkoła została dosłownie zdziesiątkowana. Na 40583 sołectw (stan z 2014 roku) zlikwidowano blisko 10 tys. szkół. Koronny argument – oszczędności – został podważony przez Najwyższą Izbę Kontroli w Raporcie
nr 152/2005, w którym wykazano, że tylko 24% gmin, które zlikwidowały szkoły, odniosło z tego faktu korzyści finansowe, a 64% musiało zwiększyć nakłady na gminną oświatę. Wziąwszy pod uwagę olbrzymie potrzeby oświatowe wsi, należy pilnie opracować nową strategię istnienia
i działania szkół wiejskich, nawet najmniejszych, w takim kierunku, aby rano
i przed południem szkoła była dostępna dla dzieci, a wieczorem dla społeczności lokalnej w formie skandynawskiego uniwersytetu ludowego. Porzućmy szkodliwe przekonania o niskim - ex definitione, poziomie małych szkół wiejskich, a postarajmy się o podniesienie ich poziomu. Mamy liczne i dobrze wykształcone kadry nauczycieli.  Zatrzymamy może w ten sposób regres kulturowy i obyczajowy środowiska, zbudujemy społeczność lokalną, spełniającą warunki społeczeństwa obywatelskiego, którego naszemu krajowi potrzeba jak powietrza.  Z badań przeprowadzonych na Warmii
i Mazurach oraz na Podlasiu wynika, że nie było
żadnej miejscowości, w której likwidacja szkoły nie wywołałaby protestu społeczności lokalnej. Żaden nie został uwzględniony!

4.  Przeciwdziałanie zamykaniu części stołówek przedszkolnych i szkolnych oraz prywatyzowanie  pozostałych, skazujących dzieci na tzw  żywienie catenringowe, niepełnowartościowe. To kolejny akt niszczenia opiekuńczej funkcji szkoły podstawowej, której misją jest  wszechstronny rozwój dziecka: emocjonalny, intelektualny i fizyczny. Dożywianie dzieci z rodzin nieporadnych, ubogich, bezrobotnych jest wyrazem troski o następne pokolenie.      

    Początek temu zjawisku dała Warszawa, która, jak głosili jej urzędnicy, zaoszczędziła na tym akcie 27 milionów zł. Pomijając wszelkie analizy i okoliczności tego bezmyślnego i budzącego oburzenie faktu, ta decyzja w swoich zdrowotnych konsekwencjach będzie podobna do decyzji o usunięciu ze szkół opieki i profilaktyki zdrowotnej. Mamy jeden z najwyższych wskaźników niedożywienia dzieci, na co wskazują badania Instytutu Matki i Dziecka. Catering – tak dzisiaj modne zjawisko – jest zawsze o kilka/kilkanaście procent droższy od kuchni szkolnej. Oznacza to, że kilka lub kilkanaście procent dzieci przestało korzystać z obiadów, ponieważ ich rodziców nie stać na wyższe opłaty. A te kilka lub kilkanaście procent dzieci rezygnujących z obiadów to kilkadziesiąt tysięcy głodnych, małych ludzi!  Czy troska o nich nie jest pilniejszą sprawą dla ministerstwa edukacji niż wprowadzanie do szkół przysposobienia obronnego.  Polska należy do krajów, które w raporcie OECD określono jako te, w których „ubóstwo ma twarz dziecka” Jesteśmy na przedostatnim miejscu wśród krajów OECD w wysokości wydatków na dzieci w skali całego dzieciństwa. Operatywność systemu pomocy socjalnej jest marna. Wspomniane badania na Warmii i Mazurach pokazały, że z obiadów w stołówkach korzysta od 15 do 33% dzieci dojeżdżających do szkół (odsetek różny w zależności od gminy). Dodać tu trzeba koniecznie, że dzieci te na ogół przebywają poza domem około 8 godzin. I nawet wobec faktu, że badany region legitymuje najwyższy wskaźnik skrajnego ubóstwa (14,8% w 2014 roku), to stan taki jest dla kraju w środku Europy kompromitujący! Wiele krajów w Europie i na świecie posiłki szkolne dla dzieci uczyniło  bezpłatnymi. I nie są to potęgi ekonomiczne, ot zwykłe, średnie kraje,   w których uważa się że dobre odżywianie dzieci jest ważniejsze dla przyszłości kraju niż groteskowe oddziały obrony terytorialnej, kosztowne zabawki ministra "sztuki wojennej"!

Dajmy wszystkim dzieciom darmowy obiad w szkole! Powstrzymajmy nowe barbarzyństwo w traktowaniu małego dziecka! Doczekamy zapłaty w postaci zdrowszego pokolenia za lat 20. I będzie to wielokrotnie wyższa zapłata niż dzisiejsze koszty darmowych obiadów dla dzieci!

5.   Zdecydowanie, z powagą i odpowiedzialnością należy przeciwstawiać się przemocy wobec dzieci, wobec słabszych, szczególnie w rodzinie – zawartych w programie “wychowania do życia w rodzinie”.  Prawo regulujące zachowania wobec dzieci, zawarte szczególnie w Konwencji o Prawach Dziecka, która  została ratyfikowana przez wiele krajów na świecie, w tym także Polskę, wyraźnie formułuje stosunek do dziecka i powinności wobec niego dorosłych. Konstytucji RP także stanowczo reguluje  prawo do ochrony zdrowia i życia dziecka. Przekonania takie są najskuteczniej internalizowane w dziciństwie. I jest to zaniedbana funkcja szkoły.

    Tymczasem alarmujące statystyki, mrożące krew w żyłach akty okrucieństwa wobec małych dzieci, a nawet niemowląt pokazuje skalę swoistego wręcz zdziczenia, młodych rodziców! Jest ona owocem nieefektywności tego programu a owa nieefektywność wynika z niekończących się sporów o istotę i treści  programu „wychowania do życia w rodzinie”. Tragiczną wymowę ma samotność w cierpieniu owych dzieci oraz obojętność otoczeni, a także system prawa, który zrównuje okrucieństwo wobec dzieci z kradzieżą lodówki! Szkoła i system socjalny, łącznie
z policja i sądami muszą natychmiast opracować skuteczny program profilaktyki i ratownictwa. Rodzice, sprawcy owych tragedii często opuścili szkołę przed kilku, czasem kilkunastu laty. Jakie wyposażenie moralne i humanitarne daje szkoła, skoro maltretowanie bezbronnych staje się praktyką nagminną w naszym kraju. Nie ma w tej kwestii stanowiska odpowiednich minstrów, kościoła... Jest za to projekt obecnego rządu wspierany przez episkopat, wycofania Polski
z konwencji antyprzemocowej! 

  Powyższy rejestr nie wyczerpuje wszelkich potrzeb w zakresie zmian, kształcenia i doskonalenia systemu wychowania w naszym kraju. Na poważne zajęcie się oczekuje wielkie, humanitarne zjawisko tolerancji, która funkcjonuje w polskiej świadomości jako mit i hipostaza. Krótki okres późnego średniowiecza , kiedy Polska istotnie stała się oazą telerancji, na tle oszalałej z ksenofobicznego zaślepienia  ówczesnej  Europy – zostawił niezatarte wrażenia w narodowej świadomości o Polsce jako kraju powszechnej tolerancji, które dzisiaj jest swoistym szyderstwem z rzeczywistości. Mamy z instytucjonalizowane formacje „narodowców”, i tzw „kiboli”, którzy dali się poznać w Europie jako zagrożenie ładu społecznego przy okazji występów polskich piłkarzy.     I ci ambasadorzy polskiej tolerancji są fetowani jako wierni synowie ojczyzny na wałach Jasnej Góry, w Katedrach, nie tylko Białegostoku, a przez ministra spraw wewnętrznych określani są jako zdrowy ruch patriotyczny!  Na mądrość polityków lekarstwa nie ma, ale na wszelkie schorzenia społeczne jedynym lekarstwem jest edukacja, szkoła i dobry nauczyciel! 

        Dlatego skierowaliśmy do Pana Prezydenta prośbęo zawetowanie obecnej rewolucyjnej  „reformy w szkolnictwie i właczenia się do długotrwałego, trudnego, ale  humanitarnego doskonalenia jej funkcji opiekuńczych, wychowawczych i nauczających, zgodnych z pięknymi tradycjami zapoczątkowanymi przez Komisję Edukacji Narodowej w końcu 18 wieku i tak dramatycznie psutych przez współczesną politykę

 

 

Przewodniczący Stowarzyszenia „Ruch Pedagogów Społecznie Zaangażowanych”

 

 

Prof. Tadeusz Pilch

Członek Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN



Copyright Akademia Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej © 2016. All Rights Reserved.